Category Archives: Uncategorized

Szlaki dalekodystansowe

Walia posiada całkiem sporo szlaków, które są konkretnymi wytyczonymi i nazwanymi trasami liczącymi sobie nierzadko dziesiątki, jeśli nie setki mil. Postawienie sobie za zadanie ‘zaliczenie’ któregoś z nich, lub nawet kilku, może być fajnym wyzwaniem, ale równie dobrze można wybrać sobie do eksploracji jedynie fragment trasy. Najczęściej biegną one przez malownicze okolice z dala od cywilizacji, więc prawdopodobnie nawet fragment sprawi nam satysfakcję i przyjemność.

Z racji zamieszkania w południowej części kraju skupię się na kilku szlakach, które są umiejscowione, lub w dużej części przebiegają przez ten region, zaczynając od najbardziej znanych.

  • Wales Coast Path – wybrzeże, pieszy
  • The Taff Trail – lasy, góry, rowerowy, pieszy
  • The Beacons Way, góry, pieszy
  • Brecon Horseshoe – góry, pieszy
  • Celtic Trail, różny teren, rowerowy i pieszy
  • Four Falls Trail – wodospady, pieszy
  • The Glamorgan Ridgeway Walk – wzgórza, pieszy
  • St Illtyd’s Walk – różny teren, pieszy

WALES COAST PATH

Wyjątkowa w skali światowej ścieżka biegnąca wokół całego walijskiego wybrzeża. Pisaliśmy o niej bardziej szczegółowo tutaj.

THE TAFF TRAIL

Jeden z najbardziej znanych szlaków w kraju, przede wszystkim dla rowerzystów, ale również dla pieszych, biegnie z Cardiff Bay, przez postindustrialną Walię okolic Merthyr Tydfil, wzgórza Brecon Beacons aż do Brecon. Pisaliśmy o nim szczegółowo tutaj.

THE BEACONS WAY

Ten malowniczy szlak liczy sobie 99 mil i biegnie przez całą długość parku narodowego Brecon Beacons. Szacuje się, że przejście całości zajmuje przeciętnie 8 dni. Szlak klasyfikowany jest jako miejscami dość wymagający, ale nie poza zasięgiem w miarę doświadczonego hiker’a. Mniej doświadczonym poleca się przyłączenie się do trasy na jej łatwiejszych fragmentach i oszacowanie własnych możliwości. Należy przy tym absolutnie pamiętać, że te góry, jak każde z resztą, pomimo swojej pozornej łagodności, potrafią zaskoczyć nagłym urwiskiem lub załamaniem pogody, i podejmując wyzwanie BW należy być przygotowanym na wszelkie okoliczności. Zdarza się, że w tych górach giną ludzie. Rozsądek przede wszystkim.

Na tej stronce można znaleźć wszelkie niezbędne informacje na temat szlaku.

BRECON HORSESHOE

Malownicza ‘podkowa’ to szlak praktycznie dla każdego, kto da radę przejść 16 km. Szlak rozpoczyna się dość stromym podejściem, ale później biegnie głównie po płaskim z kilkoma niewymagającymi podejściami na szczyty, m.in. Pen Y Fan.

Szlak został już opisany przez nas tutaj. Wpis wymaga uaktualnienia z uwagi na to, że sztuczne jeziorko Upper Newydd już nie istnieje, teren został przebudowany, ale wygląda równie atrakcyjnie.

CELTIC TRAIL

Szlak głównie rowerowy biegnący przez całą szerokość zachodniej i południowej Walii (nieco ponad 370 mil), częściowo wzdłuż wybrzeża, a częściowo w głębi lądu. Składa się z dwóch części, ogólnie rzecz ujmując biegnie mniej więcej z Fishguard do Chepstow. Ponieważ nie mam osobistych doświadczeń z tym szlakiem, a jedynie napotkałam kilka wzmianek o nim (pochlebnych) przez co wydaje mi się wart wspomnienia – zamieszczam link do szerszego opisu.

4 FALLS WALK

Szlak wodospadowy, wchodzący w skład dłuższej trasy Waterfalls Trail w dolinie Neath. Pisaliśmy o nim już tutaj.

THE GLAMORGAN RIDGEWAY WALK

Długodystansowy malowniczy szlak biegnący przez południową Walię z parku Margam do zamku Caerphilly. Biegnie ścieżkami publicznymi (public footpath), lasami, łąkami, wzgórzami, z rzadka jedynie ocierając się o cywilizację. Dość mało uczęszczany, co poczytuję za plus. Cała trasa liczy sobie 33 mile (nieco ponad 50km).

Więcej o szlaku w linku.

SAINT ILLTYD’S WALK

Długodystansowy szlak biegnący z parku Margam (Port Talbot) do Pembrey Country Park w Carmarthenshire. Liczy 64 mile (nieco ponad 100km). Biegnie przez zróżnicowany teren, często z dala od cywilizacji. Momentami wymagający. Więcej info pod linkiem.

Dobry film dziś widziałam: Pride

Co wspólnego mogą mieć geje z Londynu z małą walijską wioską i strajkami górników z lat 80-tych? Jak się okazuje, całkiem sporo. Zapraszamy na oparty na niesamowitej prawdziwej historii film  z gatunku “feel good”, znakomicie zagrany, zabawny, mądry, a przy okazji bez zadęcia poruszający ważne kwestie społeczne, które kształtowały lata 80-te i poniekąd nasz dzisiejszy świat.

Rok 1984 był w UK rokiem brutalnie tłumionych strajków górniczych, apogeum rządów konserwatystów pod przewodnictwem Żelaznej Damy i początkiem narastających podziałów w lokalnych społecznościach. Sytuacja była szczególnie ciężka na północy Anglii i w Walii, w której górnictwo było podstawowym przemysłem i źródłem utrzymania dla ogromnej części społeczeństwa. Jednym ze sposobów na ‘złamanie’ strajkujących było odbieranie im prawa do jakiejkolwiek pomocy socjalnej. Niejednej rodzinie zajrzała w oczy skrajna bieda.  Cały kraj organizował spontaniczne akcje wsparcia dla górników. Zbierano głównie pieniądze i żywność. Ogromnie liczyło się również wsparcie moralne.

W tym samym czasie, kiedy górnicy walczyli o swoje miejsca pracy, geje i lesbijki walczyli o swoje miejsce w społeczeństwie. Obie te grupy znalazły w sobie nieoczekiwane wsparcie.

Nie będziemy tu zdradzać szczegółów ani wyprowadzać analiz; ani tu miejsce po temu, ani się na tym specjalnie nie znamy. Wyjątkowo zgodnie natomiast polecamy Pride jako apoteozę humanizmu, i afirmację tego, co w ludziach najlepsze: solidarności, przyjaźni i akceptacji, która wynika nie z uczonych książek i uniwersyteckich wykładów, ale z najzwyklejszego kontaktu z drugim człowiekiem. Nie bez znaczenia jest to, że plejada aktorskich znakomitości daje w filmie absolutny popis gry aktorskiej, a nienaganne walijskie akcenty Imeldy Staunton czy Billa Nighy’ego roztopią serce każdego waliofila.

Ten film zostawi was w wyśmienitych humorach, z ciepłem w sercu i odnowioną, przynajmniej chwilowo, wiarą w ludzi.

Pride, 2014, reż. Matthew Warchus. Film ukazał się w Polsce pod absolutnie idiotycznym tytułem Dumni i wściekli. Zobacz zwiastun: