Ostatni zamek na Wyspach


Kompleks okrągłych wież obronnych z Nantyglo, to jeden z najciekawszych, a jednocześnie wyjątkowo mało znany pomnik burzliwych początków rewolucji przemysłowej w Walii. Dowód brutalnego ścierania się interesów bajecznie bogatych przemysłowców i żyjących w nędzy, budujących ich fortuny robotników.

W 1801 roku parafia Aberystruth, w której leży Nantyglo, liczyła zaledwie 805. mieszkańców. Trzydzieści lat później, było ich już prawie sześć tysięcy! Takiego przyrostu nie zanotował żaden inny region na Wyspach. Migrantów przyciągał przede wszystkim potężny zespół hut i odlewni żelaza Nantyglo Ironworks. W okresie największego rozwoju był to jeden z największych i najważniejszych kompleksów metalurgicznych na całym świecie, specjalizujący się w produkcji szyn dla szybko rozwijających się kolei brytyjskich i amerykańskich.

Ale sukces i potęga Nantyglo Ironworks zbudowana była na niewyobrażalnym dziś wyzysku pracowników, fatalnych warunkach ich pracy i niemal niewolniczych stosunkach panujących między właścicielami a robotnikami. Płace, i tak na możliwie minimalnym poziomie, były obniżane przy każdym wahnięciu koniunktury. Wszelka działalność związkowa mająca na celu walkę o poprawę warunków pracy była zabroniona, pod groźbą kary więzienia. Strajki i demonstracje niezadowolenia były brutalnie pacyfikowane. W nieczęstych przypadkach, gdy robotnikom udało się skutecznie wstrzymać produkcję, do pracy sprowadzano łamistrajków z Irlandii, napuszczając jednocześnie obie rozpaczliwie ubogie grupy na siebie.

Właściciele Nantyglo Ironworks, byli też właścicielami domów, w których mieszkali robotnicy. Jakikolwiek bunt prowadzący do utraty pracy, oznaczał więc również utratę, i tak często dziurawego, dachu nad głową.

Innym sposobem ekonomicznego wyzysku pracowników, były sklepy zakładowe, w których istniała możliwość kupowania na kredyt, lub za żetony zastępujące pieniądze, w okresach słabszej koniunktury. Ceny w tych sklepach były jednak znacznie wyższe niż w normalnych sklepach, ale pozbawieni gotówki robotnicy byli na nie skazani. Długi sklepowe potrącane były z pensji jeszcze przed ich wypłaceniem, tak, że czasem pracownicy nie tylko nie otrzymywali żadnej zapłaty, ale kończyli tydzień “na minusie”.

W takich warunkach, mimo gróźb i represji, do wybuchów niezadowolenia dochodziło i dochodzić musiało. Rodziło to całkiem uzasadnione lęki właścicieli o bezpieczeństwo własne i swojego majątku.

Kiedy w 1816 roku dwaj bracia-przemysłowcy Joseph i Crawshay Bailey – właściciele Nantyglo Ironworks – zapowiedzieli kolejne cięcia płac, całe zagłębie ogarnęły zamieszki. Pod presją wydarzeń Bailey’sowie wycofali się z pomysłu, ale wyraźnie przestraszyli się robotniczego gniewu. By się przed nim zabezpieczyć, zbudowali ostatnie na Wyspach prywatne fortyfikacje – the Nantyglo Round Towers/Okrągłe Wieże z Nantyglo.

Obie wieże przetrwały do dziś. Północna, jeszcze kilka dekad temu była zamieszkała. Dzięki temu zachowało się wiele z jej oryginalnego wyposażenia. Dwupiętrową, podpiwniczoną i dobrze wentylowaną budowlę o średnicy przeszło dziewięciu metrów, wzniesiono z kamienia. Ściany przy podstawie miały 130 centymetrów grubości. Większość skromnych zdobień i elementów konstrukcyjnych wykonano z żeliwa. Żeliwne były również okienne ramy, okiennice i potężne drzwi z otworami strzelniczymi.

Południowa wieża, nieco większa, w swoim czasie prawdopodobnie wygodniejsza i o lepszym standardzie, przetrwała w znacznie gorszym stanie. W latach czterdziestych ubiegłego wieku została częściowo rozebrana i pozbawiona praktycznie wszystkich elementów metalowych.

Częścią tego obronnego kompleksu były również zabudowania gospodarcze, w tym stodoła, której cała konstrukcja, łącznie z więźbą dachową wykonana jest z żeliwa. To jedyny znany przykład takiej konstrukcji na świecie! Całość zaś, otoczona była potężnym murem z żeliwnymi bramami.

Nie zachowały się żadne relacje potwierdzające wykorzystanie wież w celu, w jakim zostały wzniesione. Wiadomo, że podczas licznych w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku niepokojów, skoszarowano w nich siły porządkowe. W południowej wieży mieszkał też prawdopodobnie zarządca posiadłości Bailey’sów w Nantyglo.

Nantyglo Round Towers pozostają jednak potężnym świadectwem z jednej strony lęku bogatych przemysłowców, z drugiej – frustracji, jakie gotowały się w robotnikach. To wyjątkowo namacalny dowód bolesnych narodzin nowoczesności.

____________
Informacje praktyczne:

Cały zespół Nantyglo Round Towers znajduje się w prywatnych rękach i jest generalnie zamknięty dla zwiedzających (choć zdarzają się wyjątki i “dni otwarte”), ale doskonale widać je z drogi.

Kod pocztowy do nawigacji: NP23 4QS (Nantyglo, Ebbw Vale, Blaenau Gwent)
Grid ref.: SO1810 (dla korzystających z map Ordnance Survey)

Advertisements

3 responses to “Ostatni zamek na Wyspach

Twoim zdaniem

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s