Ogień na Półwyspie Llŷn


Spośród brytyjskich nacjonalizmów i ruchów niepodległościowych, ten walijski najmniej kojarzy się z walką zbrojną, przemocą, czy terroryzmem. Szkoci mają cały kalendarz klęsk z rąk i zwycięstw nad Anglikami i pokaźny panteon narodowych bohaterów. Irlandczycy z południa Zielonej Wyspy wywalczyli sobie wolność, a ci z północy mają niesławną IRA. Tymczasem Walijczycy wspominają książąt sprzed kilkuset lat, na ich cześć nazywają lokalne puby, gdzie się da wywieszają flagi z czerwonym smokiem i czczą gwiazdy rugby. Jak przychylnie by nie patrzyć na ten mały naród, trudno dostrzec zapał.

Tym bardziej na pamięć zasługuje niezwykły akt “terroryzmu” sprzed osiemdziesięciu lat, dokonany przez trzech dżentelmenów w średnim wieku: Saundersa Lewisa, Lewisa Valentine i DJ Williamsa. Trójka ta należała do założycieli Plaid Genedlaethol Cymru – Walijskiej Partii Narodowej, która z czasem zmieniła nazwę na Plaid Cymru. Saunders Lewis – dramatopisarz i wykładowca – szefował partii, w czym zastąpił Lewisa Valentine – poetę i kaznodzieję, a powieściopisarz DJ Williams był ich najbliższym współpracownikiem.

Saunders Lewis, Lewis Valentine i DJ Williams

“Trójka z Penyberth” (żródło: http://www.ylolfa.com/llun.php?src=ytri.jpg)

Po zmroku, 8. września 1936 roku, trzech literatów wdarło się na teren nowo-budowanej szkoły pilotów samolotów bombowych RAF Penrhos w Penyberth, podpaliło część zabudowań, po czym grzecznie udali się na posterunek policji w Pwllheli, gdzie zgłosili swoje przestępstwo. Legenda mówi, że resztę nocy spędzili na dyskusjach o poezji z mającym służbę sierżantem. Choć w “zamachu” nikt nie ucierpiał, sprawa była poważna. W końcu był to akt wymierzony w Królewskie Lotnictwo, a więc pośrednio w brytyjski rząd.

Motywacja zamachowców była tyleż jasna, co poetycka. Nie zgadzali się, by “dom kilku pokoleń patronów poetów, niezwykle ważny dla walijskiej kultury, języka i literatury” zmienił się w “miejsce nauczania barbarzyńskiej metody prowadzenia wojny”. Trudno jednak powiedzieć o jakich patronów chodzi, bo dzieje posiadłości w Penyberth giną gdzieś w odmętach walijskiej historii. Przyglądając się motywacjom bardziej na chłodno, łatwo zauważyć inspiracje pacyfistyczne i, rzecz jasna, nacjonalistyczne.

Wybór Penyberth na miejsce budowy szkoły lotniczej nie był przypadkowy. Wcześniejsze plany zakładały, że powstanie ona albo w Northumberland albo w Dorset. Tam jednak sprzeciw lokalnych społeczności powstrzymał wojskowych. Walijczycy oczywiście też protestowali, ale ich petycja, reprezentująca pół miliona mieszkańców, została przez rząd Stanleya Baldwina odrzucona. Londyn po raz kolejny pokazał, że nie ma zamiaru liczyć się z opinią “podbitych”. W tej sytuacji, walijskim patriotom pozostało tylko chwycić za zapałki. Warto podkreślić, że był to pierwszy raz od ponad pięciuset lat, kiedy Walijczycy postanowili przemocą upomnieć się o swoje prawa.

"Trójka z Penyberth"

“Trójka z Penyberth” (żródło: http://centenary.llgc.org.uk/en/XCM1927/2/2.html)

Proces “terrorystów” stanowił kolejny rozdział walki o uznanie podmiotowości Walijczyków. Ogromne wzburzenie wywołało przeniesienie sprawy do Londynu, po tym jak walijskojęzyczny sąd w Caernarfon nie był w stanie wydać wyroku. Z ławy oskarżonych, zamiast wyrazów skruchy, wygłaszane były płomienne manifesty. W końcu “trójkę z Penyberth” skazano na dziewięć miesięcy więzienia. Gdy po odsiedzeniu wyroku wrócili do Caernarfon, przywitał ich piętnastotysięczny wiwatujący tłum.

Początkowo wydarzenia, które przeszły do historii jako Tân yn Llŷn/Fire in Llŷn (Ogień na Półwyspie Llŷn), rozbudziły entuzjazm Walijczyków i nadzieje nacjonalistów na jakiś poważniejszy niepodległościowy zryw. Wybuch drugiej wojny światowej ostudził jednak nastroje, a Plaid Cymru musiała bronić się przed oskarżeniami o sympatie faszystowskie (których nigdy nie miała).

Szkoła RAF, mimo dalszych protestów, powstała. W czasie wojny stacjonowali tu piloci czechosłowackiego Dywizjonu 312. W latach powojennych przejął ją Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia (Polish Resettlement Corps), zajmujący się polskimi żołnierzami, którzy nie chcieli wracać do komunistycznej Polski. Dziś znajduje się tu dom starców dla polskich weteranów, a latem odbywają się obozy dla polonijnych harcerzy.

(zdjęcie tytułowe – autor: Alan Fryer; żródło: http://www.geograph.org.uk/photo/356846; źródło ikony: http://www.bbc.co.uk/cymru/bywyd/safle/pobl/tudalen/lewis_valentine.shtml)

 

Advertisements

Twoim zdaniem

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s